Szewc bez butów chodzi

dnia

 

Szewc bez butów chodzi, a gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść

Przysłowia stare, ale aktualne. Przynajmniej częściowo, a przynajmniej w naszym przypadku – przy robieniu zdjęć promocyjnych. 🙂

Kupa śmiechu i radości. Większość grupy to fotografowie-profesjonaliści, a jak się okazało – nie byliśmy przygotowani w 100%. Bateria w aparacie bliska wyczerpaniu, a ładowarki nie ma nikt. No nic, trzeba było sobie jakoś radzić. Na dodatek okazało się też, że pozowanie do zdjęć nie jest wcale takie proste. Zdecydowanie łatwiej jest stanąć za obiektywem, niż przed nim. Bez bicia przyznajemy, że na początku trema ciut nas zżerała. Kilka pstryknięć i się rozluźniliśmy. Wtedy dopiero było wesoło.

A ile przy tym było przygotowań. Lampy, blenda. Światło nie takie. Pada nie z tej strony, z której powinno. Trzeba poprawić.

– To nie tak ma być.

– Mhm, masz rację.

– Nie, lepiej z tej strony.

– O, teraz dobrze. A jednak nie…

– Masz cienie pod oczami, siadaj jeszcze raz.

– Olaboga, noc nas zastała!

No, tak. Gdzie kucharek sześć… Tam długie gotowanie i pyszny obiad 🙂 Bo koniec końców zdjęcia wyszły genialne, a film promocyjny jeszcze lepszy. Nam się przynajmniej podoba, a Wy oceńcie sami. Zapraszamy!

Reklamy