Wyprawa śladami chełmskich kin

Projekcje filmowe w Chełmie mają długą i ciekawą historię. Aby ją przypomnieć, zabierzemy Państwa na wycieczkę po mieście śladami chełmskich kin. Będzie to opowieść o miejscach, których już nie ma  – „Syrenie”, „Oazie”, „Versalu”, „Słońcu”, „Polonii” i „Bałtyku” oraz o tych, które już kinami nie są – tak jak „Strzelec” i „Corso”.

Zajrzymy w chełmskie zaułki i podwórka, gdzie mieszkańcy oglądali filmy pod chmurką, przejdziemy ulicami i opowiemy o czasach, w których świątynie stawały się kinami, a kina świątyniami.

Będzie to także wyprawa w świat niemego kina – małych zadymionych sal, w których za 20 groszy przed małym, migoczącym ekranem spędzały wieczór całe rodziny. Wyświetlano opowieści, wśród których królowały te o rozterkach i zawodach miłosnych, wielkich czynach i romansach, pościgach i aferach szpiegowskich, zdradach i ślubach. Klatka po klatce, w rytm muzyki wygrywanej przez tapera, otwierał się przed widzami wielki świat.

Na chwilę cofniemy się w czasie, żeby pokazać, jak rozwijała się technika kinowa. To właśnie ona, spośród wszystkich dziedzin, w ciągu ostatnich 100 lat rozwijała się najburzliwiej, przechodząc długą drogę – od pogardzanej przez profesjonalistów niemej farsy do widowisk w najnowocześniejszych systemach obrazu i dźwięku.

Pokażemy, jak rozwijał się Chełm – urastając od 4,5-tysięcznego garnizonowego miasta gdzieś na obrzeżach Imperium Rosyjskiego do stolicy guberni, powiatu województwa i na koniec ważnego miasta na kresach Unii Europejskiej.

Na koniec zasiądziemy w fotelach Centrum Kultury Filmowej Zorza – kina, które działa nieprzerwanie w jednym budynku od 1929 roku, gdy jeszcze jako „Wersal” wyświetlano w nim filmy z Polą Negri.

Zapraszamy na prawdziwą wyprawę w świat filmu, z historią chełmskich kin pod rękę, na spotkanie w miejscach, gdzie przeszłość splata się z teraźniejszością. I choć nie ma już w Chełmie portierów w lamowanych złotem uniformach, zbierających bilety przez seansami, orkiestry nie stroją się tuż przed filmem, a eleganckie panie i wyglansowani panowie nie okupują kinowego bufetu w przerwach pomiędzy aktami, to mamy nadzieję, że nasza wycieczka w ten odeszły czas, zadziała jak wehikuł czasu i przeniesie nas w świat zapisany na celuloidzie taśmy filmowej.

W podróż po starych kinach zabierze Państwa Wojciech Zakrzewski.

Serdecznie zapraszamy!

Reklamy